Komunikat dotyczący plików cookies Niniejsza witryna internetowa, w celu zapewnienia Państwu odpowiedniej jakości usług, korzysta z plików cookies. Mogą również korzystać z nich współpracujące z nami instytucje i reklamodawcy. W przeglądarkach internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Pozostając w tym serwisie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

x

  Strona główna     GALERIE     kontakt     Regulamin     mapa serwisu     drukuj stronę
Wersja językowa:  polski Deutsch
niedziela, 16 grudnia 2018 18:59   Imieniny: Albiny, Zdzisławy, Alicji

Szukaj hoteli:

Data zameldowania

calendar

Data wymeldowania

calendar
Siercz
Statystyki serwisu
liczba stron: 5563
komentarzy: 70524
Ostatnio aktualizowane strony
 10 LUBUSKIE ZADUSZKI JAZZOWE 2018
 Gdybym był Bogaczem - Narodowy Teatr Opery i Baletu z Odessy
 Winobranie 8-16.09.2018
 Weekendowa moc atrakcji
 PolAndRock festival (Przystanek Woodstock 2018)
 XVI edycja Muzyki w Raju
 Lato Muz Wszelakich 2018
 Lato Muz Wszelakich
 Święto Warty
NAJCZĘŚCIEJ OGLĄDANE
 AKTUALNOŚCI
 Ciekawe miejsca
 Wirtualna wycieczka
 Trasa dojazdu
 Podziel się widokiem
 Muzyczne
 Kulturalne
 Sportowe
 Cykliczne
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
 KONOTOP
 GOŚCIM
 GĄDKÓW WIELKI
 SYCOWICE
 GMINA SZCZANIEC
 BOBRÓWKO
 GMINA KOLSKO
 OPALEWO
 RĄPICE
Strona główna «  POWIATY I GMINY  «  Powiat międzyrzecki  «  Trzciel - gmina  «  Siercz  
SIERCZ

Siercz (dawniej Schierzig) – wieś położona w województwie lubuskim, w powiecie międzyrzeckim, w gminie Trzciel. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa gorzowskiego. Wieś położona jest przy drodze wojewódzkiej Nr 137 z Międzyrzecza do Trzciela, 10 km na północny-zachód od Trzciela.
Miejscowość pięknie położona wśród lasów, obok przepływa rzeka Obra, między Rańskiem a Janowem, przy drodze do Międzyrzecza znajduje się kilka niewielkich zbiorników wodnych. Dwa największe to Jezioro Trzewie i Czarne, w których dominuje karaś.Siercz jest wsią sołecką, a zamieszkuje ją 240 mieszkańców. Powierzchnia sołectwa zahacza o specjalny obszar ochrony Jeziora Pszczewskie i Dolina Obry, określony Dyrektywą Ptasią i Siedliskową, zgłoszony do Komisji Europejskiej w 2004 roku w ramach programu Natura 2000. Duża część sołectwa leży w otulinie Pszczewskiego Parku Krajobrazowego.
 
Historia i zabytki
Siercz to miejscowość wzmiankowana od XVI wieku, gdy wielokrotnie zmieniała właścicieli. I tak np.: "Krzysztof Ostroróg, syn Wojciecha i Zborowskiej, z przeprowadzanych w Lwówku 18 VII 1570 r. (...) działów ojcowizny, wziął miasto Lwówek i połowę wsi z folwarkami: m. in. Siercz, Bukowiec i Łagowiec". Natomiast "Marcin Ostroróg, kasztelan kamieński, wieś Siercz w r. 1607 sprzedał wyderkafem za 2.000 złp Kasprowi Szlichtingowi". A w 1715 r. "Bogusław na Międzychodzie Unrug starosta obornicki, całe wsie dziedz. Siercz St. i Nowy (...) w powiecie poznańskim (sprzedał) Janowi-ErazmowiZaydlicowi za 33. 000 t."
Dokument Konsystorza Generalnego w Poznaniu z 12 lipca 1762 r. zawiera informację, że "Stefan Szołdrski starosta łęczycki, dziedzic dóbr Trzciel i Kórnik nadaje olendrom wsi Siercz nowy przywilej na role wykarczowane". Olendrzy (zwani też Holendrami) zostali sprowadzeni w XVIII w. w celu zagospodarowania zalewowych terenów nad Obrą. Posiadali umiejętność melioracji i reprezentowali wysoką kulturę rolną. Zachowywali wolność osobistą i posiadali własną religię i przekonania. Byli niezwykle pracowici, wykazywali się ogromną zręcznościa i kunsztem jeśli chodzi o osuszanie bagien, zajmowali się uprawą roli, hodowlą zwierząt, sadownictwem i wikliniarstwem. O osadnictwie olenderskim na tym terenie świadczą dawne nazwy sąsiedniego Sierczynka: Schierzig - Hauland (Sierskie Holendry).
W 1939 r. mieszkały w Sierczu 423 osoby, kilka nosiło polskie nazwiska np. Drabnitzki, Budsinzki.


Atrakcją wsi jest park. Został założony jako przydworski ogród krajobrazowy w końcu XIX wieku, w północnej części wsi. Zajmuje teren po południowej i zachodniej części pałacowego dziedzińca, obecnie podzielonego i tak jak park użytkowanego przez mieszkańców wsi. Park utracił swój charakter i dziś trudno tu zauważyć jego pierwotną kompozycje. Park zajmuje powierzchnię 1,30 ha, przez jego teren przepływają rowy melioracyjne, przy których rosną podrosty drzew i krzewy. Wiek najstarszych drzew ocenia się na 120 lat, rosną one głównie za budynkiem dworu. Z uwagi na małą powierzchnie i zaprzestanie pierwotnego użytkowania w parku ubyło starych drzew.  Stwierdzono występowanie około 20 gatunków drzew i krzewów. Park jest cennym skupiskiem  zieleni, stanowi naturalną osłonę przed wiatrem. Stwarza sprzyjające siedlisko do życia różnych gatunków zwierząt.
Przez miejscowość przebiegają 2 szlaki rowerowe:
Czarny: Siercz - Żydowo - Sierczynek – Obra
Żółty: (Janowo) - Siercz - Rybojady - Jasieniec - Lutol Mokry

Źródło informacji:Wikipedia, www.trzciel.pl, informacje własne UM w Trzcielu.


Siercz. Zdjęcie: internauta.

Uwaga! Siercz zwycięzcą w konkursie! więcej »»

Relacja z przyznania Sierczanom pucharu, 03.07.2009r.! więcej›› ››


 GALERIA INTERNAUTÓW (77)

 Komentarze (851)    
~50-tka
[04.11.2018 21:37]
...Oni w swej gwarze obrazy malują przy ciepłych dźwiękach płynących wprost z duszy bo Mowa Przodków każdy fałsz zagłuszy... Ewa Willaume-Pielka
~50-tka
[24.09.2018 14:07]
Gdy się coś zagubiło, to znaczyło, że „prapało” i trzeba było szukać. Gdy ktoś się pobrudził błotem – to po prostu „powalał się”. Kiedy ktoś „breszył”, czyli kłamał, jak nic narażał się na „zbesztanie” przez starszych. Zamiast „dosyć” mawiało się „ta wże”. Drzwi zazwyczaj były „zaparte”, a nie...
 
~50-tka
[31.08.2018 22:09]
Jeśli coś było bardzo daleko, mówiło się, że po prostu „hen”. Zamiast „bardzo mocno”, mawiało się w skrócie „fest”. Na przykład gwóźdź mógł być przybity do deski na fest. A jeśli ktoś pracował niedokładnie, to był „szaławyło”, a jak całkiem partolił robotę – to znaczy „kaparzył”.
~50-tka
[18.07.2018 14:05]
U Dziadków, do wyjścia, zwłaszcza do kościoła w niedzielę, czy z okazji odpustu, wszyscy „rychtowali” się, a nie po prostu ubierali czy szykowali. Babcia zamiast fartucha nosiła „zapaskę”. Zawsze długa spódnica, do ziemi, a na niej zapaska, pod spodem „soroczka” (długa koszula). Z tej zapaski...
 
~50-tka
[16.07.2018 21:37]
Dziadek chodził w „kaszkiecie”, a nie w czapce, w kieszeni nosił „pulares” z pieniędzmi, zimą na rękach „łapawice”, a zamiast butów miał „meszty”. Oj, jak ja lubiłam mieć nowe meszty! Zawsze chwaliłam się, podnosiłam nogę. A jak jeszcze nie umiałam mówić, to wyduszałam z siebie tylko; O! I noga...
 
~50-tka
[12.07.2018 15:01]
„Babcia, a gdzie stoi śmietana?”, „A tu wo” – można było usłyszeć w odpowiedzi. A kiedy nie chciała się na coś zgodzić, mówiła: „Ali wo!”, czyli, że mowy nie ma!
~50-tka
[09.07.2018 22:31]
Kiedy Babcia nas przed czymś przestrzegała albo dawała jakąś dobrą radę, a my nie posłuchałyśmy i okazało się, że miała rację – to z dezaprobatą kręciła głową i mówiła: „A to to to”, coś jakby „a nie mówiłam?”.
~50-tka
[05.07.2018 12:33]
Upasiony wieprzek to według Babci był „paciuk”. Kiedy wieczorem z siostrą zmywaliśmy z siebie brud, często mama, ciocia, albo Babcia mówiły, że woda brudna „jak z paciuka”. No i nie dziwota, jak człowiek cały dzień się tych piaskowych zupek nagotował, babek i tortów napiekł...
~50-tka
[27.06.2018 09:39]
Kiedy chudoba poszła w szkodę, a najczęściej robiły to krowy, chętnie podjadając coś z pola, a w szczególności – sąsiadowi, Babcia wołała za nimi: „A bodaj tebe kolki skołowały” lub „A naj tebe!”, „A na ser mater tebe”, „Paszła won”. Oj, to już były największe przekleństwa z Babcinych ust. Innych...
 
~50-tka
[21.06.2018 09:08]
Potem trzeba było przecedzić „mliko” przez „cedyłko”. Nasza Babcia miała cedyłko z białej, czyściutkiej tkaniny, oczywiście naturalnej – len, bawełna. A doiła krowy za „dójki” i do „skopka” (a piliście kiedyś ciepłe mleko, takie prosto od Krasuli, ledwo wydojone i przecedzone? Zawsze czekaliśmy z...
 
~50-tka
[18.06.2018 08:54]
Cały inwentarz w zagrodzie, to była „chudoba”. Jak ze stajni, chlewu lub obory dochodziły niecierpliwe odgłosy chudoby, to oznaczało, że „musi jisty chocze”. I jedną chudobę trzeba było karmić, innej nagotować „strawy” (na przykład ziemniaków świniom), a krowy trzeba było paść i doić.
~50-tka
[13.06.2018 15:14]
U Dziadków w Sierczu zupę nalewało się „chochlą”. Ziemniaki jedliśmy „omaszczone”, a nie polane tłuszczem. „A zobacz dońciu, co tam parkocze na kuchni?”. A to tylko zaczęły gotować się ziemniaki. No i jeszcze ziemniaki „dusiło” się „kołotuszką”.
~50-tka
[12.06.2018 08:46]
Czy pamiętacie co to jest „wereta”? Kiedyś nasze babcie same tkały takie tkaniny do przykrywania stołów, łóżek, wozów. Babcia miała taką dużą breznetową płachtę, na którą mówiła właśnie wrereta. Nosiło się w niej siano, słomę, żeby nakarmić „chudobę”. Zresztą w werecie można też było przynieść...
 
~50-tka
[12.06.2018 08:45]
Czy pamiętacie co to jest „wereta”? Kiedyś nasze babcie same tkały takie tkaniny do przykrywania stołów, łóżek, wozów. Babcia miała taką dużą breznetową płachtę, na którą mówiła właśnie wrereta. Nosiło się w niej siano, słomę, żeby nakarmić „chudobę”. Zresztą w werecie można też było przynieść...
 
~50-tka
[05.06.2018 23:33]
A wracając do naszej gwary. Każdy zwierzak miał „chwost” zamiast ogona. Pies oczywiście „haukał”. „Ta czoho ta sabaka tak haukaje? Może kto nibudź pryszoł?”. Babcine kury nie grzebały w ziemi, tak, jak inne, wsiowe, nasze sobie „parpały”.
 ... pozostało komentarzy: 836  
Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu ziemia-lubuska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Pogoda w regionie
[16.12.2018 18:45]

Overcast
Temperatura: -0.6°C
Wilgotność: 77%
Ciśnienie: 1017hPa (Steady)
Wiatr: 3.2km/h,  ESE
Uniwersytet Zielonogórski

SONDA
[27.03.2018]
Głosowanie zakończone
 

Copyright © 2004-2018 amb software | Wszelkie prawa zastrzeżone | Wykonanie: amb software
Polecamy przeglądarkę Mozilla Firefox.
...

Request served in 0.53 sec