Komunikat dotyczący plików cookies Niniejsza witryna internetowa, w celu zapewnienia Państwu odpowiedniej jakości usług, korzysta z plików cookies. Mogą również korzystać z nich współpracujące z nami instytucje i reklamodawcy. W przeglądarkach internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Pozostając w tym serwisie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

x

  Strona główna     GALERIE     kontakt     Regulamin     mapa serwisu     drukuj stronę
Wersja językowa:  polski Deutsch
OSTATNI KOMENTARZ
~Do kuracjuszka :: 15.12.2018 20:28
Wiesz jak facetowi tam obieta nogi rozklada to...przemyslenia sie konczą....
poniedziałek, 17 grudnia 2018 11:18   Imieniny: Olimpii, Lazarza, Floriana

Szukaj hoteli:

Data zameldowania

calendar

Data wymeldowania

calendar
Wspomnienia Edmunda Kunickiego
Statystyki serwisu
liczba stron: 5563
komentarzy: 70525
Ostatnio aktualizowane strony
 10 LUBUSKIE ZADUSZKI JAZZOWE 2018
 Gdybym był Bogaczem - Narodowy Teatr Opery i Baletu z Odessy
 Winobranie 8-16.09.2018
 Weekendowa moc atrakcji
 PolAndRock festival (Przystanek Woodstock 2018)
 XVI edycja Muzyki w Raju
 Lato Muz Wszelakich 2018
 Lato Muz Wszelakich
 Święto Warty
NAJCZĘŚCIEJ OGLĄDANE
 AKTUALNOŚCI
 Ciekawe miejsca
 Wirtualna wycieczka
 Trasa dojazdu
 Podziel się widokiem
 Muzyczne
 Kulturalne
 Sportowe
 Cykliczne
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
 KONOTOP
 GOŚCIM
 GĄDKÓW WIELKI
 SYCOWICE
 GMINA SZCZANIEC
 BOBRÓWKO
 GMINA KOLSKO
 OPALEWO
 RĄPICE
Strona główna «  HISTORIA  «  Wspomnienia  «  Wspomnienia Edmunda Kunickiego  
Osiedlamy się

  Wcześnie wstajemy i na sąsiedzkiej naradzie powstaje plan działania. Najważniejszym problemem jest woda. Tym zajmie się ojciec i młodzi. Rozbiegliśmy się po wiosce i w  krótkim czasie zlokalizowaliśmy wszystkie źródła wody i ojciec wyruszył na rozpoznanie.
   W wiosce jest jedna studnia i kilkanaście pomp. Studnia z brudnym  lustrem wody  i  wstrętnym odorem nie nadawała się do użycia, a pompy nieczynne. Długo zastanawiano się jak je uruchomić. Ktoś wpadł na pomysł by wykorzystać  deszczówkę z beczki pod rynną.  Zabrano się do roboty i kiedy wlano ostatnie wiadro  pompa szczęśliwie zassała.  Był to nasz pierwszy sukces. Pompowano  godzinę chcąc pozbyć się zanieczyszczeń. Ze względów bezpieczeństwa pojono najpierw zwierzęta, a potem pili ją ludzie po przegotowaniu. A wszystko z powodu ostrzeżenia, że woda może być zatruta.
  W ciągu kilku dni przetransportowano wszystkich wasylkowieckich sąsiadów z Gorzowa i zaczęło się rozglądanie za gospodarstwami. Wioska po niemiecku nazywa się Woxfelde, a Polacy nazwali ją Stalowa Wola. Jest kilka ulic, a domy są tylko przy drodze. Typowa ulicówka. Zupełnie inaczej jak w Wasylkowcach.  Po kilku dniach   przyjechał „nasz” woźnica. Nazywa się Rudny i pełni obowiązki sołtysa w Ludomierzycach.  Zna doskonale okolice i miejscowe stosunki z tego powodu jest mężem zaufania gminy w Słońsku.  Pochodzi z centralnej Polski skąd został wywiezionym na roboty do Rzeszy. Pracował u gospodarza w sąsiedniej miejscowości o nazwie Neu Limmritz.  Po wyjeździe Niemów pozostał i zamierza sprowadzić  tu rodzinę. 
   Rudny przyjechał jeszcze z jakimś urzędnikiem; chodzą po domach i wpisują do książki osiedleńców. W Stalowej Woli dominują rodziny z Wasylkowiec (chyba dwadzieścia ). Oprócz nas jest także rodzina Przybyłów, Hela Chłopecka, państwo Korczyńscy, Paterowie, rodzina Baranów, Kowalscy ...

  Plan Stalowej Woli potem przemianowanej na Głuchowo (niemieckie Woxfelde).
 
  Wkrótce ujawniamy, że są  pojedyncze rodziny z okolic Lwowa,  Wołynia, Lublina, a nawet z poznańskiego.  Wasylkowieccy trzymają się razem; wybierają domy obok siebie.

  Historia tego skrawka ziemi jest ciekawa. Kiedyś, mówił Rudny, w czasach cesarza Wilhelma z powodu biedy wielu Niemów opuszczało kraj w poszukiwaniu pracy. W celu powstrzymania emigracji podjęto trud zmeliorowania nieużytków w Kotlinie Warty. Na korzystnych warunkach nadawano potem ziemię i osadzano biedaków. 
  Wówczas powstało tu kilkadziesiąt miejscowości o ciekawych nazwach jak: Jamajka, Korsyka, Luiza, Hampshire, Pensylwanien i tp. Rudny zachęcał nas do poznania wioski i wyboru  gospodarstwa. Zapewniał, że władza gminna  zaakceptuje wybór.
   Niezwłocznie po posiłku wyruszyłem z kolegami na rozpoznanie. Wioska nie jest duża i ma  trzy ulice tworzące dwie litery  „T” z kościołem i szkołą. Wchodzimy ostrożnie do domów i wszędzie widzimy ślady dewastacji. Wybite szyby w oknach, dużo bezmyślnie połamanych  mebli i  pogiętych  naczyń  kuchennych.  Na podłodze  papiery, szkło i pierze. W kilku domach  zerwane deski podłogowe jak by czegoś szukano, a może zużyto je na opał bo na podwórzach są ślady  ognisk.  
  Na czerwonym murze szkoły duży napis: „МИН  НЕТ”. Wchodzimy ostrożnie i zauważamy na podłodze duże ilości szmat i brudnych bandaży. Łóżka i prycze różnego rodzaju, chyba pościągane  z wielu domów. Domyślamy się, że w szkole był  szpital wojskowy. Na boisku resztki opałowego drewna i sterty kartoflanych łupin. Poza tym w wiosce cicho, psy nie szczekają.  Znajdujemy dosyć dużo porzuconych maszyn i narzędzi rolniczych.


[1] [2] [3] [4] [5] 

 Komentarze (1)  
~Andrzej Jerzy
[25.02.2008 23:15]
Fragment kroniki Pana Edmunda Kunickiego przybliża mi historię mojej rodziny. Znam wieś Głuchowo i Lemierzyce. W Głuchowie mieszkały siostry mojego ojca, które wspomina pan Edmund. Wieś ta jest bardzo ważna dla mnie samego gdyż właśnie w Głuchowie odbył się mój chrzest. Do dziś mieszka tam moja...
 
Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu ziemia-lubuska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Pogoda w regionie
[17.12.2018 11:15]

Overcast
Temperatura: 0.2°C
Wilgotność: 86%
Ciśnienie: 1020hPa (Steady)
Wiatr: 3.2km/h,  SE
Uniwersytet Zielonogórski

SONDA
[27.03.2018]
Głosowanie zakończone
 

Copyright © 2004-2018 amb software | Wszelkie prawa zastrzeżone | Wykonanie: amb software
Polecamy przeglądarkę Mozilla Firefox.
...

Request served in 0.50 sec